Dawaj się karniemy

dnia

Pod koniec sierpnia br. wybrałem się ze Szkorpionem (na zdjęciach) na drobną przejażdżkę rowerową. Łącznie przebyliśmy 400 km w 3 dni- nie, nie spaliśmy w namiotach. Zmęczenie dawało się we znaki, zwłaszcza że jechaliśmy w pełnym Słońcu, bez przygotowania fizycznego i doświadczenia, z bardzo dużym obciążeniem na plecach. Całe szczęście, obyło się bez kontuzji. Pierwsze dwa tygodnie po wyprawie myślałem, że nigdy więcej nie podejmę rękawic, teraz nie mogę się doczekać kolejnej trasy.

Udało mi się uchwycić kilka kadrów pośród tego całego zamieszania. W podróży niestety nie było na to czasu, jednak gdy dobyliśmy do celu- Kacwin obok Niedzicy- udało się coś tam złapać. Owoc- dwa portrety (stałka 55 mm, światło 1,2), dwa krajobrazy (zielone kitem, to „starawe” tele).

Zainteresowanych pełnymi rozmiarami zachęcam do zostawienia komentarza z adresem mailowym i tytułami zdjęć, które mam wysłać 😉

dsc02535_1

Dziki Kris

dsc02532

Radosny Kris

dsc02526

Lekka sielanka

dsc02526-kopia

Lekka sielanka 2

dsc02511

Like it was 1990

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s