Londyn cz.1

dnia

Udanego weekendu!

Zacząłem takim trochę wyrażeniem na pożegnanie, ale jest piątek więc trzeba się tym cieszyć.

Nareszcie udało mi się zabrać za dzisiejszy post. W zasadzie miesiąc realizowałem obróbkę. Złożyło się na to kilka okoliczności, zarówno prywatnych (studia) jak i fotograficznych – ale o tym za chwilę.

Postanowiłem, że swoją relację z Londynu podzielę na trzy części. W zdjęciach poruszałem kilka tematów, w dodatku było zdecydowanie co poruszać. 🙂 W stolicy Anglii spędziliśmy dwa dni, dwa pełne dni w pełni na nogach, ciągle zapieprzając za sprzętem na plecach, karku i w rękach. Było ciężko, ale to standard, jeśli chcesz obskoczyć jak najwięcej ciekawych miejscówek, w nieciekawych warunkach- czasowych i pogodowych. Wyjazd ten to był sprawdzian dla D7100, którego migawkę molestowałem przez dwa dni, by sprawdzić co ten diabeł potrafi, a potrafi.

Może to dziwne, ale pierwsza rzecz, która przykuła moją uwagę to bezdomni. Ich mnogość przytłacza- serio. Są wszędzie, śpią wszędzie i rozbijają swoje obozy. W porównaniu z reprezentacją żuli i bezdomnych z Polski, Ci tamci mniej śmierdzą, albo ja takich nie spotkałem. Jeśli chodzi o to, gdzie oni się pojawiają to przykład poniżej- dwa potężne biurowce, a pod nimi słodko śpiący pan na skwereczku, no i nikt sobie z tego nic nie robi, śmieszne.

londyn-(12-of-94)
Sleep well

Oczywiście, nie mogło zabraknąć taksówek. Na poniższym obrazku pokazałem je na tle brytyjskiej architektury, takiej solidnej, ale eleganckiej, wiadomo Broadway. No i Pani z przodu, która zamyka kadr, zależało mi aby linie ładnie zbiegały się w kierunku kobiety, perspektywą zbieżną chciałem zrównoważyć obraz, żeby odbiorca wczuł się w rolę.

londyn-(13-of-94)
Broadway taxi

Kiedyś usłyszałem bardzo ważną radę, że w fotografii podróżniczej, albo podróżniczo-ulicznej ważne jest pokazywanie miejsca zwracając uwagę na jego cechy charakterystyczne. Będąc pod Buckingham Palace nie mogłem sobie odmówić zdjęcia, choć patrząc po niebie, niektórzy mogliby odpuścić. Chciałem, żeby zdjęcie poruszyło czytelnika, ale tak żeby mógł poczuć jak jest obok tego miejsca w czwartek about tweleve o’clock, wiecie z resztą what I mean :P. Na zdjęciu jest wiele planów i ciekawych detali, warto dać mu chwilę.

londyn-(21-of-94).jpg
Mój Buckingham Palace

Idąc z pałacu wzdłuż The Mall mieliśmy szczęście zobaczyć mijający nas yyy konwój? Nie wiem jak to się nazywa, nie chce mi się szukać. Chodzi o to, ze tam codziennie, czy co tydzień właśnie o 12 maszeruje taki „konwój” dla Królowej od Horse Guards Parade do pałacu Bakingam. BTW. tak sobie teraz uzmysłowiłem, że ten pochód to może być to Horse Guards Parade, ale mniejsza, patrzcie na tę czerwień.

londyn-(31-of-94).jpg
Red coat in The Mall

Kolejnym etapem był widok The Household Cavalary Museum, którego wieżę pięknie otacza London Eye. No widok rewelacyjny, jakby herb w realu. Przed budynkiem jest dość duży, żwirowy plac, a przed nim ulica w łuk. Z racji, że miejsce jest tuż przy parku, jest tu dużo przechodniów, miejsce ogólnie jest malownicze. Prawdę mówiąc miałem dylemat, które zdjęcie z tego miejsca jest lepsze, więc pokażę dwa!

londyn-(33-of-94).jpg
THCM I

Zdjęcie THCM I powstało przede wszystkim w oparciu o bazę, czyli wieżę w oku, jednak jestem wymagający i chcę, aby zdjęcia oddawały życie, więc wykorzystałem takie elementy jak gałąź, rowerzysta, plotkary (nazywam je tak ze względu na interakcję- jedna sprzedaje plotę, druga jest w szoku, a trzecia nie może już tego słuchać). Rowerzysta w ciekawy sposób wypełnia plan i nadaje realizmu zdjęciu, a gałąź wypełnia górę, aby nieco ją ubarwić :). Podoba mi się jeszcze ułożenie latarni, która zamyka lewą stronę obrazka, w dodatku oddaje nieco charakter miasta.

Zdjęcie THCM II To dzieło, które powstało wcześniej, ale pokazuje nieco więcej. Uważam, że to zdjęcie jest równie dobre, swój numer zawdzięcza po prostu temu, że pokazuje to samo miejsce w szerszym ujęciu, czyli prosto rozumując- pokazuje więcej. Co prawda nie ma tu wyraźnego pierwszego planu, jak jest w wersji wyżej, jednak tutaj dużą rolę odgrywają linie wodzące wzrok z narożników do centrum, które rozprowadza wzrok na brzegi, po pierwsze za sprawą słupków, po drugie przechodniów, po trzecie samochodu i po czwarte tego jednego pana z lewej. Zdjęcie może nieco mroczne, ale wg mnie zachowany ciężki atmosferycznie brytyjski klimat z nutką nostalgii i krajobrazowej estetyki.

londyn-(32-of-94).jpg
THCM II

Z drugiej strony tego samego budynku mieliśmy okazję zobaczyć takiego pół szablonowego strażnika. Co prawda ten nie był tak nieruchomy jak Ci spod Buckingham, ze względu na konia, jednak ten robi robotę. Przed zrobieniem poniższego zdjęcia, mężczyzna z prawej chciał sobie zrobić pamiątkową fotkę z konikiem. Gdy tylko się zbliżył, koń na niego groźnie parsknął, twarz chłopaka jest skonfundowana, nie spodziewał się tego, ten na koniu wyraźnie zły. Myślę, że w tym miejscu to częsta scena, a plakietka jak byk wisi!

londyn-(42-of-94).jpg
Uwaga Konie!

Kolejnym etapem, po zobaczeniu pałacu był Big Ben, ale tu nie miałem szczęścia. Skurczybyk w remoncie, który to już miesiąc. nic nie zobaczyłem, no ale fajnie było, odhaczone. Sama wieża nie była fotogeniczna, ale sąsiadujący z nią Westminster Bridge… o tak, dobra rzecz, polecam. Jak zdejmą rusztowanie z Big Bena to jeszcze lepszy motyw. Duży ruch, woda, London Eye, Big Ben, autobusy, taksówki i masa, masa innych ciekawych obiektów fotograficznych, w tym ludzi. Chyba widać to na poniższym obrazku, taki mały przekrój społeczeństwa, od normalnej, casualowej pary, przez biznesmenów po… wariatów? Szkoda, że nie mam możliwości wrzucenia tu pełnego rozmiaru zdjęcia. Głównym tematem był pan w różowym, dlatego umieściłem go między parą. Ta szczelina miedzy nimi tworzy literę „V”, to jest symbol… tak, brawo, zwycięstwa. Po lewej mamy pana, takiego któremu raczej się powodzi (finansowo). Kto wygrywa w życiu- wolny umysł, ktoś kto niczym się nie przejmuje, czy ktoś kto może się pochwalić szeregiem sukcesów. O co chodzi w życiu?

londyn-(44-of-94).jpg
Strawberry Victory

Zrobiło się bardzo lotnie, a my nadal w tym samym miejscu, czyli Westminster Bridge. Tutaj kadr jakże londyński. Pan Brytol (przynajmniej tak mi się kojarzy), dwa czerwoniaki, Oko, pogoda z dupy. Tym zdjęciem chciałem pokazać taką troche pocztówkę z Londynu, nie ma tu jakichś głębin filozoficznych, tu chodzi o estetykę.

londyn-(46-of-94).jpg
Westminster Postcard

Byliśmy na moście to czas zejść pod. Szlismy wzdłuż brzegu Tamizy w poszukiwaniu gastro. Od razu uspokoję- nie znaleźliśmy. Fajnie. Głodny byłem jak pies, ale mój brat się upierał, że spoko „zaraz nas Sławek na Camden weźmie, to się nażremy”. Sławek zabrał nas… Do maka. Dobra mniejsza, bo mi się smutno robi :). Gdy zobaczyłem to miejsce, wiedziałem, zę muszę tu zrobić coś dobrego, że potrzebuję tylko jeszcze jednego, a najlepiej dwóch planów, najlepiej ludzi, o przeciwnej płci, i jeszcze niech idą w przeciwnych kierunkach. Nie no… byłoby idealnie. W międzyczasie, zrobiliśmy z Kamilem kilka portretów (które pokażę w kolejnym poście), no i nagleee…. BANG! Biegnie typ, jest git, z drugiej babka idzie, hit! Wszystkie wymagania spełnione plus bonus- duża różnica wieku, czyli kolejny kontrast, które tak uwielbiam. Linie zbiegają nam się w środku obrazu, idealnie w linii przechodniów, odbijając od pocztówki, nad tym zdjęciem też chyba warto się pochylić.

londyn-(52-of-94).jpg
Etapy

Tym akcentem, chciałem podziękować Ci czytelniku, ze dotrwałeś do końca. Jak pisałem, to dopiero pierwsza część moich dzieł z Londynu, do zobaczenia wkrótce!

P.S

Zastanawiam się nad konkursem, w którym do wygrania byłoby moje zdjęcie w dużym formacie to powieszenia na ścianie. Szkoda, że nie mam odbiorców, moze byliby chętni 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s