Karkonosze, telewizor wnoszę

dnia

Tytuł posta nawiązuje bezpośrednio do pewnego bardzo nieznanego freestyle’u rapowego, zdolnego chłopaka z podziemia- Pełyna. Niestety treść nie znajduje się w sieci, więc nie mam możliwości zarzucić linkiem.

Śmieszki śmieszkami, ale post będzie traktował o górach, naszych dolnośląskich Karkonoszach. W góry wybrałem się z kolegą Dominikiem na początku czerwca i wyjazd był naprawdę świetny. Wyprawę rozpoczęliśmy w miejscowości Przesieka, skąd niebieskim szlakiem wyruszyliśmy w kierunku Przełęczy Karkonoskiej, stamtąd udaliśmy się w kierunku Łabskiego Szczytu, aby obok stacji RiTV odbić w lewo wGóry z Benkiem 2018 (8 of 32) kierunku Czech. Celem dnia pierwszego było dotarcie do Szpindlerowego Młyna, gdzie mieliśmy dokonać zwieńczenia dnia pełnego zmagań, jedząc pyszny ser smażony, ale… hotel mieliśmy położony chyba najwyżej w całej miejscowości, na taksówkę szkoda pieniędzy w sumie, a w naszym hotelu do zjedzenia był kurczak z ryżem oraz spaghetti (które zdecydowałem się zjeść) bez grama mięsa… byłem załamany, no ale było śmiesznie 🙂 Kolejny dzień to długa wędrówka w kierunku Pec pod Snezkou, za wyjątkiem jednego podejścia, które ostro dało nam w kość. Dotarłszy do celu mieliśmy w planach napić się piwka, i znów pod górę na Śnieżkę. Tego dnia mieliśmy spać w Samotni, ale szczęście w nieszczęściu, albo nieszczęście w szczęściu- pogoda była średnia, więc odpuściliśmy nocleg. Magię miał robić zachód Słońca, jednak było pochmurnie. Góry z Benkiem 2018 (26 of 32).jpg

Postanowiliśmy, że ze względu na zmęczenie, udamy się na szczyt Śnieżki gondolą, która de facto była super. Fakt, nie jest to może tanie rozwiązanie i chyba odbiera magię trekkingu, jednak w naszej sytuacji takie zachowanie było chyba wytłumaczalne. Dodatkowo stopy po tej wyprawie miałem do wyrzucenia, z resztą to samo Benek. Fakt, on miał lepsze buty, typowe w góry, ale porobiły mu się odciski. Ja natomiast miałem na stopach buty marki And1, zakupione 8 lat temu. Przejechałem w nich na rowerze pół Góry z Benkiem 2018 (11 of 32).jpgPolski, a takich wypraw w góry też miałem trochę (oczywiście w tym obuwiu). Fakt, to były buty do biegania, których podeszwa miała grubość jakieś 0,5 cm. Serio, myślałem że umrę, że stopy mi odpadną. Wolałbym chyba iść boso, bo te buty mam wrażenie, tylko mi przeszkadzały. Dodatkowo, na sam koniec wyprawy, oderwał mi się śpiwór od plecaka. Nie miałem jak go nieść, więc zostawiłem go gdzieś na jakiejś budowie. Mam nadzieję, że nie jest mu przykro i nie tęskni. Ja na pewno nie, bo go w sumie nie lubiłem.

Trasę Przesieka- Szpindlerowy Młyn- Pec pod Snezkou- Przesieka zrobiliśmy w dwa dni. Prawdę mówiąc, to była jedna z trudniejszych dla mnie wypraw. Po pierwsze ze względu na duży bagaż. Po drugie, ze względu na to że (chyba ze względu brak regularnej aktywności fizycznej w ostatnim czasie) było to dla mnie męczące. Po trzecie, ze względu na warunki, od upału po ulewę, było wszystko. Góry z Benkiem 2018 (10 of 32).jpg

Na sam koniec, chciałbym powiedzieć o kilku wnioskach, naukach, które wyciągnąłem po wyprawie lub takich, o których zapomniałem przed tym wyjazdem, co było dla mnie odczuwalne. Góry z Benkiem 2018 (14 of 32)

Należy dokładnie sprawdzać lokalizację oraz dojazd do hotelu. Chodzi o to, żeby nie nadziać się jak my. Nie mieliśmy jedzenia, a dotarliśmy po 20. Do centrum mogliśmy zdążyć (ale byśmy szli w ciemno), a wiadomo że po całym dniu chodzenia trzeba się delikatnie mówiąc odświeżyć. Nasz hotel miał kiepskie położenie, przez co byliśmy zmuszeni zjeść w hotelowej restauracji, co nie było fajne. Dobrze, że i tak mogliśmy coś zjeść, bo wcześniej nie sprawdzaliśmy czy będzie tam możliwość jedzenia.

Pamiętajcie o mapie! My mieliśmy, znaczy Benek miał. Warto kupić tą laminowaną. No i przede wszystkim aktualną! Benek miał jakąś mniej aktualną, która miała pochrzanione kolory w jednym fragmencie, ale ja miałem zabezpieczenie i screenshoty wyznaczonej wcześniej trasy na mapie. Będąc przy tym, warto jednak zerknąć na trasę przed wyjściem i mierzyć zmiany wysokości, nie można ustalać trasy „z pamięci”, bo „już tam byłem i to chyba jest tu, a potem idziemy tam”. Szlaki, ich oznaczenia itd. zmieniają się, więc lepiej się nie zaskakiwać, zwłaszcza w górach. Góry z Benkiem 2018 (16 of 32).jpg

Pakując się w góry, nie można zapomnieć o kurtce, ale tu krótka podpowiedź. Kurtka musi być na wierzchu plecaka, bo gdy nagle zacznie padać, to kiepsko wyciągać ją z dna bagażu 🙂

Wiadomo, że pakując się na wyprawę liczy się każdy centymetr sześcienny plecaka i każdy gram, pamiętajmy o odchudzaniu bagażu, ale bieliznę trzeba mieć zawsze w ilości +1 na zapas.

Na sam koniec- nie zapominajcie się przygotować pod kątem waluty. Wiadomo, że wszędzie w zasadzie zapłacimy kartą, ale nie w górach. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Oczywiście, od bólu można płacić w swojej walucie, jednak wiadomo z jakimi kursami trzeba się liczyć. Góry z Benkiem 2018 (21 of 32).jpg

Podpowiedź dla tych, co nie do końca znają się na Karkonoszach. Podejście z Przesieki było najlepsze ze wszystkich, którymi podchodziłem, a podchodziłem naprawdę wieloma. Nie jest przesadnie strome, ale wiadomo że daje się we znaki. Także polecam. No i strona czeska jest fajna. Myślę, że my Polacy chyba rzadko korzystamy z jej uroków. Jest naprawdę pięknie, fajne świeże widoki, takie inne, też polecam.

Góry z Benkiem 2018 (2 of 32)
Niebieski Szlak

Góry z Benkiem 2018 (31 of 32).jpgGóry z Benkiem 2018 (29 of 32).jpg

Góry z Benkiem 2018 (30 of 32).jpg
Do widzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s