Skąd mi się to wzięło? 10 years challange

dnia

Przeglądając media społecznościowe w ostatnich dniach widać masę postów dotyczących wspomnień sprzed dekady w ramach 10 years challenge. Nieco się nad tym zastanowiłem i uświadomiłem sobie, że dekadę temu zacząłem fotografować i interesować się fotografią jako dziedziną. Pomyślałem, że to całe wyzwanie jest dobrą okazją, aby powspominać i opowiedzieć jak to u mnie wyglądało z początkami.

10 lat temu w moim gimnazjum w Miękini zaczęła panować moda na fotografię. Mam jednak wrażenie, że nie tylko tam. Mnóstwo nastolatków biegało z aparatami. Z rozwojem technologii aparaty stawały się tańsze i mniejsze dostarczając obrazy niekiepskiej jakości. Nic więc dziwnego, że fotografia stała się popularna. Każdy mógł poczuć się jak artysta i sprawdzać swoich sił w fotografii. Ja należałem do jednej z tych osób. Zaraziłem się przez modę.

Tak, to jest to zdjęcie...
🤦‍♂️

W domu miałem dostęp do pierwszej lustrzanki Sony alfa 300 – sprzętu, którego nigdy nie zapomnę. Na nim wszystkiego się uczyłem i powoli dochodziłem do poziomu świadomej fotografii. Nie był to jednak mój pierwszy aparat. Był nim Canon IXUS IS 300 (jestem w szoku, że do dziś pamiętam dokładną nazwę tego modelu). Prosta małpka, którą udało mi się nawet zrobić zdjęcie, które to potem sprzedałem na jakimś portalu stockowym za kilka groszy. Pamiętam, że dawało mi to ogromną satysfakcję, do momentu w którym nie uświadomiłem sobie czym są portale stockowe 😅. Lubiłem w nim jego niewielkie rozmiary. Był wielkości małego telefonu komórkowego. Pamiętam jak zachwyciła mnie możliwość włączenia linii trójpodziału kadru. Nosiłem go wszędzie i kombinowałem ze zdjęciami na wszystkie strony. Fotografowałem arbuzy, pety, świeczniki, ludzi, wszystko co uznałem, że może ciekawie wyglądać na zdjęciu. Gdy teraz je oglądam odczuwam zażenowanie, jednak wybaczam to sobie i jestem wdzięczny, że miałem możliwość stale się rozwijać.

Od tego momentu miałem sporo wzlotów i upadków. Przeszedłem przez chyba wszystkie dziedziny fotografii i szukałem siebie. Były chwile, a w zasadzie całe lata, w których aparat używany był 2-3 razy w roku. Pamiętam swój pierwszy brak weny i bezsilność z tym związaną. Chciałem robić, ale zupełnie nie wiedziałem co. Koniec gimnazjum i liceum zdecydowanie nie sprzyjały rozwoju pasji.

DSC02078.JPG
🤔

Wszystko zmieniło się na studiach, gdy zmieniłem sprzęt i z alfy 300 przeszedłem na alfę 58. Nie było tak, że ruszyłem z kopyta i pasja momentalnie rozkwitła. To był proces, dojrzewałem do tego i oswajałem się z fotografią i potrzebą twórczości na nowo. Szukałem pomysłów i inspiracji, zacząłem świadomie zapisywać rzeczywistość. Od tego momentu staram się stale rozwijać, a być może któregoś dnia będzie to sposób na życie.  💵

 

A Ty drogi czytelniku, jak spędziłeś ostatnie 10 lat ze swoją pasją? W czym się rozwinąłeś, ile w to włożyłeś, ile wyciągnąłeś, gdzie zaliczyłeś regres? a może go nie było?

P.S

Zdjęcie w nagłówku wykonała @brassephoto, jedna z pierwszych fotowycieczek, w rękach trzymam ww. IXUSA

P.S 2. Było się w formie 😂

w

 

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s